Pierwszy „duży” tekst w który zaangażowałem się jako aktywista dopięty. Dziś podpisano umowę na przebudowę Warszawy Wschodniej, a wraz z nią na budowę tunelu w ciągu ulicy Tysiąclecia.
Jeszcze w 2020 roku nie było pewne, że ta inwestycja powstanie.
Dzięki dokumentom wydobytym przez (wtedy jeszcze) posłankę Razem Magdalenę Biejat ujawniliśmy (jako Dla Pragi) wraz z Miasto Jest Nasze i Stowarzyszeniem Wiatrak, że miasto przez rok (!) nie odpowiadało na pisma PKP i ignorowało spotkania z kolejarzami na najwyższych szczeblach.
Ostatecznie w wyniku afery stanowisko stracił wiceprezydent Soszyński, a temat przejął po nim wiceprezydent Olszewski, który zadanie (mimo rozmaitych przebojów po drodze) dowiózł.
Tymczasem największymi krytykami inwestycji w międzyczasie stali się… prosamochodowi aktywiści – Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, Kocham Pragę, brauniści, StopKorkom, Portal Warszawski i tym podobne twory. Okazało się, że ten tunel to spisek, że za krótki, że za wąski, że to na pewno żeby uwalić budowę obwodnicy, a poza tym będą w nim tramwaje i łowełki, a powinny być same autka.

Myślę, że najdobitniej pokazuje to, kto w Warszawie jest proinwestycyjny i prorozwojowy, a kto jest zwykłym kołtunem i awanturnikiem.
Bardzo się cieszę, że do budowy wreszcie dojdzie, bo choć na Pradze już dawno nie mieszkam, to wiem, że znacząco poprawi ona komunikację między dwoma dzielnicami. Co ciekawe, w tym przypadku żadna z dzielnic nie protestowała przeciwko „sznurom samochodów z Kamionka/Szmulek” które będą „dusić okolicę” (choć niestety był jeden NIMBYiarski protest o tramwaj). Myślę, że koleżanki i koledzy z Włoch mogliby się w tej kwestii od Prażan wiele nauczyć…
Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym w tę akcję – Krzysztofowi Michalskiemu, Wandzie Grudzień, Kubie Czajkowskiemu, Tadeuszowi Rudzkiemu, społeczności Skyscrapercity która akcję non-stop wspierała, redaktorowi Jarosławowi Osowskiemu, marszałkini Magdalenie Biejat która wyciągnęła dla nas 1,5 GB danych z PKP PLK, wiceprezydentowi Olszewskiemu który stanął na wysokości zadania oraz… anonimowemu informatorowi ze środka Biura Polityki Mobilności i Transportu, który dał nam cynk o co należy pytać i jakich papierów szukać.
Jak widać, nawet taka niewielka rzecz wymaga ogromu pracy i masy zaangażowanych ludzi. Ale dla rozwoju naszego miasta – warto.
PS. Natomiast radnym PiS i Kocham Pragę oraz ówczesnemu zarządowi dzielnicy Praga-Północ chciałbym powiedzieć, że do niczego się nie przydali, zaangażowali się w akcję wcale albo na samym końcu, od samego początku podrzucali w tej sprawie kłody pod nogi i okazali się być szkodzącymi mieszkańcom zwiędłymi frędzlami. Obyście już nigdy nie mieli okazji rządzić.